Przedstawię tyko damski, totalnie subiektywny punkt widzenia.
Konieczność ponieważ czasem coś jest nam potrzebne, musimy kupować jedzenie, środki higieny osobistej i inne tzw. artykuły pierwszej potrzeby.(punkt 0)
Przyjemność, prawie każda kobieta zna ten dreszczyk który przechodzi nas kiedy możemy kupić sobie coś extra, chodź by drobiazg raz na jakiś czas.(∞)
I wreszcie część wspólna tych dwóch zbiorów. Przyjemne z pożytecznym. Tylko kobieta potrafi połączyć te dwie rzeczy i z uporem godnym lepszej sprawy poszukiwać idealnej bluzeczki, sweterka, kurteczki………, której przecież potrzebuje. A jak już znajdzie to dwie w różnych kolorach obie idealne. Wybiera więc jedna i cały wieczór dręczy się czy właściwie postąpiła.

I te rozmowy z przyjaciółkami :
– Wiesz kupiłam spódniczkę, z prawej kieszonka z lewej zakładka ( albo odwrotnie)
– A w którym sklepie
– W C&A/KappaAhl ( do wyboru)
– Tam mają fajne rzeczy.
Nie pada pytanie czy maja takie w jej rozmiarze bo przecież nie będą chodzić w takich samych.
Żaden mężczyzna nie zrozumie jak można całe popołudnie spędzić w sklepie, każdy weekend. I tu zaczynam się z nim zgadzać. Bo to zaczyna już przypominać zakupoholizm.
Jak w każdym nałogu łatwo przekroczyć tę cienka linię dzielącą świat bajki i rzeczywistości.
Bo czym, że jest ten moment w galerii jak nie złudzeniem kawałka lepszego świata, luksusu, który jest nagrodą dla zmęczonego całym tygodniem człowieka.
Nie ma co ukrywać lubię te zabawę ale wolałabym żeby decyzje, które w takich sytuacjach podejmuje były w pełni kontrolowane przeze mnie.