Potwornie bolą mnie plecy. Myślę że to rwa kulszowa i oczywiście leczę się sama. Łykam „Ketonal” i ma to swoje efekty.
Ból to sygnał dla nas że organizm źle się czuje, nasze ciało mówi nam że cos złego się z nim dzieje. Bez tych sygnałów nie można normalnie żyć jednak ból jest (prosto patrząc) dopustem bożym i to normalne ze chcemy się przed nim bronić. Trudne jest szczególnie znoszenie bólu przewlekłego i bólu ,który nazwałabym „bez perspektywy” bólu w chorobach nowotworowych. Leczenie bólu to jest cała ogromną wiedzą, szczególnie takiego bólu.
Canada zalegalizowała marihuanę do zastosowania rekreacyjnego. U nas jest potworny opór choćby na pochodne lecznicze marihuany. Dzieci chore na trudną w leczeniu padaczkę, pacjenci onkologiczni maja zabronione korzystanie ze skutecznego leku. Szczególnie ci ostatni powinni mieć dostęp do wszelkich metod leczenia w tym leczenia bólu.
Marihuana rekreacyjna jest gdzieś z daleka od punktu 0 ale porównanie jej z alkoholem, który czyni spustoszenie w naszym społeczeństwie właściwie stawia ją w przynajmniej obojętnym świetle. Jest przyzwolenie społeczne na jedno i drugie. Problemem są konsekwencje nałogów, które te substancje wywołują, koszty społeczne.
Wiadomo, że siła leku powinna być dostosowana do rodzaju bólu i nie każdy potrzebuje aż takiej interwencji. Słuchajmy więc swoich organizmów i lekarzy.