Jak by nie krytykować oglądam ten serial z sentymentem. Powiecie że seks nie może być treścią życia i ze jestem zwichnięta. Ale le nie dlatego go oglądam. Dla mnie pokazany tam seks to jeden z przejawów ery silnych kobiet. Lata 90 -te to początek. OD tego zaczęłyśmy, od wolności w zakresie seksu, świadomego kierowania własnym ciałem, powszechniejszej antykoncepcji. Może dlatego wrażliwość w tym zakresie jest w naszym społeczeństwie tak duża. To były czasy gdy powszechniejszy wolny seks dorosłych kobiet stał się zdobyczą społeczną. Dziś seks uprawiają nastolatki i nikt się tym specjalnie nie podnieca(!).
Do tego dochodzi niezależność finansowa i zawodowa. Samodzielne mieszkanie i cała era singielek, które po mniej lub bardziej licznych doświadczeniach znalazły mężczyzn na stałe. Pozostaje otwartym pytaniem czy ich szukały ale na pewno podwyższyły oczekiwania wobec mężczyzn. Wreszcie kolejnego pokolenia ich młodszych koleżanek, które zaczęły oczekiwać jeszcze więcej i tych mężczyzn zmieniać w jeszcze nie wiadomo co……Panowie podobno są zgubieni