Całe życie z wariatami.

Obserwując nasz świat telewizyjny widzę w nim dwa rodzaje ekspertów, są nimi
Psycholodzy i dietetycy.
Co do dietetyków to plotą dyrdymały straszliwe i niekonsekwentne, o czym już była mowa. Ale psycholog to osobna para kaloszy. Zna się na ludziach znaczy zna się na wszystkim. Jest paru takich dyżurnych specjalistów co mają zdanie w każdej dziedzinie i na wszystkim się znają. Moja osobista niechęć do psychologów wynika z osobistego z nimi kontaktu. Po pierwsze i najważniejsze żaden psycholog jeszcze mi nie pomógł. Chyba, że coś mu się nie udało, wypadek przy pracy. Wynika to z deklaracji jaka składa psycholog na każdej terapii
„Ja tobie/wam nie pomogę, musisz pomóc sobie sam.”
To za co pytam ja ci płace.
Następnie siedzi robi miny i zadaje pytania, które pozornie wyglądają na inteligentnie wręcz przebiegłe, ale oczywiście nie trafia, bo tym co do niego mówię nie jest zainteresowany. Wnioski wyciąga takie, że gdyby nie on byłabym seryjnym mordercą (nie cierpię przemocy co zadeklarowałam na 1 spotkaniu).
Psychiatra w roli słuchającego terapeuty odgrywa ogromną rolę w społecznościach, gdzie kontakty międzyludzkie są ubogie a do spowiedzi się nie chodzi. W Polsce instytucja rodzina i znajomi podupada, ale jednak jeszcze funkcjonuje a telefonia stacjonarna i komórkowa ma się dobrze.
Ostatecznie można sobie popisać bloga jak komuś brakuje ekspresji.
Są oczywiście chlubne wyjątki od tej reguły. A do chodzenia do psychologów zachęcam ludzi naprawdę chorych.

Czy wariaci są super ludźmi?
Panuje takie przekonanie, że ludzie chorzy psychiczne są nad zdolni. Poosiadają tajemną umiejętność wykorzystania sił umysłu i mają przez to jakąś konkretną zdolność. Często wiązane jest to ze sztuką było też paru genialnych matematyków. Wariaci bywają twórczy.
Bywają. Myślę ze to raczej jest tak ze choroba psychiczna nie jest w stanie przeszkodzić w rozwijaniu talentu, dopuszczę nawet stwierdzenie, że w niektórych sytuacjach pomaga. A le niestety nie jest tak że szaleństwo gwarantuje genialność.
Do ustalenia poglądu o super ludziach przyczyniły się przez lata uważane za chore umysłowo dzieci z autyzmem, które są p porostu często genialne w 1 wąskiej dziedzinie. Szczególnie np. świetnie liczą, ale nie zawiążą sznurówki od butów.
Założę się o każde pieniądze, że nie zdajecie sobie sprawy ilu znacie ludzi chorych psychicznie.
Nie mówię tu o prostej depresji. Depresja wydaje się być nagłaśniana bez żenady, nawet do pewnego stopnia modna. Media ostrzegają, dziennikarze nie boja się o niej mówić. Ale choroba afektywna dwubiegunowa, czy zaburzenia psychotyczne. Zdziwilibyście się ilu pozornie normalnie wyglądających ludzi ma tzw. objawy wytwórcze. Wielu widziałam a na ulicy bym nie odróżniła.
Z drugiej strony jak to się człowiekowi bierze. Nadmierna wrażliwość często połączona z wyjątkowymi zdolnościami twórczymi, nieprzeciętna inteligencja.
Wariaci bywają też wredni, złośliwi i potrafią manipulować innymi ludźmi. Często zbierani w małe społeczności naśladujące rzeczywistość co prowadzi do eskalacji konfliktów.
Ale nie ukrywajmy są również tak zwani normalni wariaci. Ludzie na co dzień borykający się z chorobą. Których codzienne życie nie jest proste często samotne i pełne niezrozumienia ze strony najbliższych i otoczenia. I tych nie rozpoznajecie szczególnie. Nieświadomie dobrze się maskują. Przemykają się pod ścianami, bo za wszelką cenę chcą mieć spokój. Więc ich nie szarpcie i nie szturchajcie.
Moje zainteresowanie tą dziedziną życia ma oczywiście podłoże osobiste.
Lata obserwacji towarzyszy niedoli spowodowały tych kilka słów.
Myślę że moja potrzeba porządkowania, wręcz matematycznego otaczającego mnie życia jest trochę z choroba zawiązana. Upraszczanie daje odrobinę poczucia, że ten świat jest choć trochę uładzony.