A gdzie znajdziemy punkt zero odżywianiu?

dzieś na poziomie zbieractwa, veganie to wydają się odpowiednia grupa. Są gdzie blisko wybierania miodu  barci i żywienia znalezionymi w lesie jagódkami. Cóż kiedy tak trudno w Polsce znaleźć warzywa zawierające pełnowartościowe białko więc głównie żywią się soją i jej przetworami oraz przyjmują suplementację żelaza.

 

Suplementy to osobny temat. Są sytuacje gdy przyjmowanie witamin i suplemntów diety wydają się być niezbędne , jak niedożywienie, zaburzenia wchłaniania czy anoreksja  lub jw. dobrowolne upodlenie żywieniowe. Czy warto je przyjmować od tak sobie. Właściwie preparaty, które możemy dostać w Aptece ( nieprzedawkowane) nie powinny szkodzić. Ważne żeby uzasadnienie dla ich brania było zgodne z zaleceniami i żeby je właściwie dawkować. Pamiętajmy jednak, że opisywane objawy równie dobrze mogą wiązać się z poważnymi chorobami dlatego warto konsultować je z lekarzem , lub farmaceutą….

Czy to jednak punkt zero. TO nawet nie leczenie. To cos więcej. A oś dla leczenia rozpoczęła by się gdzieś na lekach naturalnych przez najprostsze substancje chemiczne do skomplikowanych leków i interwencji lekarskich a kończyła czymś dodatkowym – suplementach.

Po pierwsze nie szkodzić.